Oj dawno nie było nic z Oriflame...już spieszę nadrabiać zaległości. Na ten podkład czyhałam już bardzo dawno. A to drogi, a to nie było promocji ale w końcu mam i mogłam przetestować to cudo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Marki Catrice chyba nie muszę nikomu jakoś szczególnie przedstawiać. Jak dla mnie są to jedne z tańszych a super fajnych jakościowo kosmetyków. Dziś chcę Wam pokazać jakie kosmetyki Catrice podarowało nam na Dzień Kobiet.
Powyżej jak dla mnie nowość fajna złoto-nudziakowa paletka. Całkiem przyjemne kolory które lubię na oczach i bardzo przyjemnej pigmentacji. Idealna do makijażu codziennego i jak dla mnie typowo biznesowego.
Ja nie ukrywam sięgam po nią dosyć często a jeśli Wam się podoba w Drogerii natura kosztuje coś około 22 zł. Także pieniądz mały a radocha spora.
Coś dla oka ciąg dalszy czyli pojedynczy cień w kolorze starego złota, mega pigment - ten od razu trafił do moich ulubieńców. Do tego dostałyśmy kasetkę do wrzucania własnie takich jedynaków.
Tusz do rzęs bardzo delikatny ale daje ładny efekt z delikatną szczoteczką, fajnie wydłuża i rozdziela rzęsy. Ja go nawet lubię;) chociaż jestem zwolenniczka mocnego podkreślenia rzęs.
Korektor znam bardzo dobrze i jestem mega zadowolona z efektów jakie daje. Nie roluje się i nie widać, że jest w ogóle nałożony. Kredką do brwi nigdy nie umiałam się tak do końca posłużyć ale może da mi to motywację do nauki:D
Podkład to mój ulubieniec już od bardzo dawna. Mega wydajny, ładnie kryje , nie zapycha , lekko oksyduje ale u mnie to bardzo słabo widać . Kolor jest dla mojej cery idealny. Taki nie za ciemny nie za jasny. Dla mnie to sztosik za 3 dyszki;)
Uwaga będę straszyć ja bez makijażu...
Uwaga....
A tu ja w Catrisowym makijażu;)
Tymczasem do miłego;)
Cześć, ostatnio mam fazę na eksperymentowanie z makijażem. Drobnym makijażem. Postanowiłam się trochę pobawić markami i dziś pierwszy post z cyklu "makijaż jedną marką". Jako, że miałam trochę zasobów od - Agnieszka Kowal - konsultantka Oriflame postanowiłam wszystko zebrać razem i stworzyć coś fajnego do pracy.
Etykiety:
Etykiety:
Bardzo długo się zastanawiałam nad zakupem tego podkładu. Miałam jeszcze spory zapas do zużycia innych podkładowych dobroci..jednak chęć i kobieca ciekawość zwyciężyła. Robiąc zakupy w Drogerii Natura oczywiście natknęłam się na promocję. Zapłaciłam za to cudo 18 zł także się opłacało. Musiał jednak sporo odleżeć bym zabrała się za jego test.
Etykiety:
Etykiety:
aa,
aacosmetics,
blogger,
conditioner,
dlavegan,
fluid,
matt,
nowosc,
podkład,
seebloggers,
skład,
składkosmetyku,
vegan
Na tej promo miałam znów omijać Rossmanna szerokim łukiem, niby wszystko mam , nic mi się jak do tej pory nie skończyło, nie było paniki w każdym razie. Jednak pokusa zerknięcia co dobrego dają była silniejsza ode mnie ( no mam słabą silną wolę;) polazłam do Rossmanna. O dziwo ku mojemu zaskoczeniu kobitek było bardzo mało i nikt sobie niczego nie wyrywał ani nie odpychał łokietkami ( a takie sytuacje widziałam). Od dawna chciałam wypróbować ten słynny podkład True Match, pochwał nad nim co nie miara więc jak tu nie skorzystać. Moim kolorem okazała się 2N Vanilla.
Opakowanie ładne, podkład ma bardzo lekką i delikatną konsystencję , ładnie pachnie i ma cudne złote drobinki i dobry dozownik. Na drugi dzień myślę sobie ok testujemy , użyłam go bardzo mało, ładnie mi pokrył buzię , ukrył niedoskonałości i nie było go praktycznie widać, ładnie zlał się z kolorem mojej skóry. Myślę sobie ideał kurde. Poszłam do pracy i pierwsze co usłyszałam od koleżanki " Coś się dziś na mulatkę zrobiła" ....Oho dobrze nie jest - poszłam do lustra i doznałam szoku...a ja mam twarz jak po samoopalaczu;/ tak mi cholernie sciemniał podkład , że tylko siąśc i płakać;/
Także wszystkie moje poranne zachwyty poszły w las. Udało mi się go lekko zetrzeć ale przez cały dzień miałam wrażenie , że wszyscy się na mnie gapią;/ to nie było fajne.
Być może moja cera takich luksusów nie przyjmuje;/ wściekłam się bo nastawiłam się na cudowne działanie tego podkładu a tu totalna lipa;/ u mnie totalnie się nie sprawdził.
Ale nie ma tego złego, drugi produkt jaki dorwałam to nowość od Lovely Gel Eye Liner Kit , kreski lubię także byłam bardzo ciekawa jak wypadnie ten zestawik.
W środku znajdziemy trzy rzeczy: Skośny pędzelek do kresek (swoja drogą całkiem przyzwoity ) , kredkę do oczu - zajebiście miękka i plastyczna a ja takie kocham, cudnie się rozciera ;) i Słoiczek czarnego żelu. Już wiem, że od momentu zakupu ten zestaw towarzyszy mi codziennie. Lovely odwaliło kawał dobrej roboty bo zarówno i kredka i żel są bardzo trwałe, nie wycierają się a kreska trzyma się cały dzień na oku na swoim miejscu.
Stylistyka opakowania zbliżona do znanych już płynnych matowych pomadek. Podsumowując bardzo polecam ten zestaw który wydaje się bardzo wydajny bo żelu w słoiczku jest naprawdę sporo.
Cóż moje zakupy udały się połowicznie ale nie zawsze jest tak jakbyśmy tego chcieli;) Grunt, że drugi kosmetyk okazał się genialny. Ja na tej promocji bardzo skromnie ale za to u niektórych z Was widziałam sporo dobroci;) Pokażcie co Wy wyłowiłyście;)
Wasza, I.
Etykiety:
października 12, 2017
PODKŁAD MINERAL SILK&LIFT INGRID i MINERALNY PODKŁAD MATUJĄCY IDEAL MATT INGRID
Słów kilka o podkładach, które ratują moja twarz w "te dni" . Przyznam szczerze , że tą trójcę podkładów a przynajmniej od lat wielu - Mineral skin &lift mam zawsze w zapasie w odcieniu 29.
Jest to podkład, który po pierwsze jest tani;) po drugie pięknie kryje, po trzecie nie zapycha a po czwarte wygląda na twarzy bardzo naturalnie.
Przyznam szczerze, że mineralny podkład matujący nigdy mnie jeszcze nie zawiódł. Poznałam go przypadkiem dzięki mojej współlokatorce, którą obserwowałam od dłuższego czasu a właściwie jej twarz. W końcu zapytałam co ona robi , że ma tak piękna cerę. To pokazała mi ten własnie podkład i wsiąkłam na lata. Najlepiej sprawuje mi się "w te dni" kiedy moja cera wymaga wyjątkowej uwagi i płata mi najróżniejsze figle w postaci masy wyprysków;)
Podkład ma bardzo ładna gamę kolorystyczną. Ja aktualnie używam 29 porcelana ale latem kiedy buzia jest nieco opalona dobrze wygląda u mnie 30 naturalny beż ( fajny odcień dają kiedy je się wymiesza). Dużym plusem tego podkładu jest to, że nie ma w sobie odcieniu różowego.
Co na to producent?
Podkład nawilżająco-wygładzający Mineral Silk&Lift INGRID to doskonały produkt o długotrwałym działaniu. Zawarty w składzie kompleks minerałów dodaje skórze świeżości i blasku, pobudza naturalne mechanizmy ochronne opóźniające procesy starzenia, dzięki czemu dłużej zachowuje ona swoją jędrność, elastyczność i młody wygląd. Nowoczesna formuła wygładza wszelkie nierówności i niedoskonałości cery, a jednocześnie dogłębnie ją nawilża. Produkt gwarantuje naturalny efekt makijażu oraz jego jedwabiste wykończenie. Zawarty w składzie filtr UV chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.
Ostatnio także przetestowałam mineralny podkład matujący. Cena równie przystępna no i jakość całkiem niezła. Tego podkładu używam codziennie. Jet delikatnej konsystencji, ładnie pachnie i fajnie matuje i jest nawet trwały. Ma wygodną aplikację.
Podkład ma bardzo ładna kolorówkę, ja jestem niestety bladolica więc mi w udziale przypadł kolor o numerze 301 cielisty.
Co na to producent?
Ideal Matt INGRID to mineralny podkład łączący efekt idealnie matowej cery z doskonałym jej nawilżeniem. Wyjątkowa formuła na bazie naturalnych składników pochłania nadmiar sebum i kontroluje jego wydzielanie. Mineral Complex efektywnie wygładza cerę, pobudza ją do odnowy oraz chroni przed wolnymi rodnikami. Naturalny czynnik nawilżający tworzy film ochronny, który zapobiega utracie wody, chroniąc skórę przed wysuszeniem. Nowoczesne pigmenty wyrównują koloryt i skutecznie kryją niedoskonałości, bez obciążania. Lekka, aksamitna konsystencja nie zatyka porów i pozwala skórze swobodnie oddychać . Podkład zapewnia długotrwałe, matowe wykończenie makijażu. Hamuje błyszczenie. Polecany do każdego typu cery, szczególnie mieszanej i tłustej. Zawiera filtr UV.
Podsumowując dla minie to podkłady pierwsze potrzeby;) i w mega dobrej cenie;) dostępne w drogerii Natura;)
ściskam, Wasza - I.
Podobno podkład jest jak stanik....dobrze dopasowany spełnia swoją rolę;) Nasza "druga skóra" jest dla każdej kobiety bardzo ważna. Tego podkładu chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Nie ukrywam, że bardzo lubię nowości ale jestem wierna pewnym produktom, których nie zmieniam przez lata.
Lata temu odkryłam ten podkład i od tamtej pory skradł moje serce. Kolory jakich używam to Buff i Ivory, niegdyś formułą tego podkładu była nieco lepsza ale nie ma co narzekać teraz też nie jest źle. Jedynym niegdyś minusem była butelka i nie można było do końca wykorzystać produktu. Teraz producent wziął sobie do serca błagania wszystkich kobiet i w ukochanym podkładzie Polek pojawiła się pompka.
Jest według mnie bardzo dobrze kryjący i odkąd pamiętam ratuje mnie z wszelkich opresji. Zdania co do tej kwestii jak zwykle są podzielone , czytałam, że wiele kobiet twierdzi, że podkład kryje nawet średnio. Moja cera jest nieco problematyczna jak podkreślałam wiele razy także potrzebuję przykryć to i owo.
Te podkłady kupiłam na promocji w drogerii internetowej w której zaopatruję się w dobre perfumetki ( o nich poświęcę niebawem kolejny post) w promocyjnej cenie 20 zł więc żal by nie kupić dwóch. Realizacja zamówienia to 24 godziny także kurier na drugi dzień zapukał do mych drzwi. Takie małe gesty zdobywają moje zaufanie i z chęcią sięgam do takich firm bardzo często. Mowa o perfumerii Neness. Tam zauważyłam perfumy ale jak moje oczy dojrzały, że są tam kosmetyki w bardzo dobrych cenach nie omieszkałam zaopatrzyć się w parę rzeczy i w jednym zamówieniu znalazły się podkłady. Bardzo ważna dla mnie cechą tego podkładu jest to, że nie ciemnieje na twarzy(!!!)
Co proponuje nam producent?
Chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat? Czy według Was Revlon bardzo się zmienił? A może ta formuła odpowiada Wam bardziej niż poprzednia?
Napiszcie w komentarzu, zachęcam też do obserwacji. Będą fajne rzeczy;)
Etykiety:
Dawno o podkładach nie było zatem dziś przychodzę z pierwszą recenzją podkładu Maybelline Super Stay 24 h. Moja przygoda z tym podkładem rozpoczęła się w ciemno i trochę przypadkowo. Otóż skończył się mój ukochany podkład i już jechałam na tak zwanych oparach więc postanowiłam zrobić wycieczkę do kochanego Rossmanna. Do głowy wpadł mi jednak pomysł by na jakiś czas zmienić podkład i przy okazji przetestować coś nowego. Chodziłam między polkami dosyć długo i moim oczom ukazał się on....i to z magicznym słowem promocja.
Ryzyk-Fizyk kupiłam. Cena regularna podkładu to 41 zł ja dorwałam go za 32 zł. Nie mogłam się już doczekać następnego dnia kiedy nałożę go na twarz. Po pierwszym użyciu tego podkładu i obserwując jak się zachowuje przez cały dzień, śmiało mogę stwierdzić, że był to mój strzał w dziesiątkę. Kiedy dodałam zdjęcie na Instagram moje obserwatorki ale i inne kochane dziewczyny pisałyście mi , że równie dobrze oceniacie podkład.
Rozprowadzanie faktycznie jest bezproblemowe i w szybki sposób,
obojętnie gąbeczką czy pędzlem - zrobimy to jednakowo skutecznie. Podkład nie pozostawia smug i nie maże się, ważenia
również nie zanotowałam - choć to uzależnione jest także od tego, co
nałożycie pod niego. Niewątpliwie zaliczyć można go do fluidów kryjących, a jeśli miałabym tą kwestię jeszcze zawęzić - to zdecydowanie do średnio-kryjących. W moim przypadku Super Stay poradził sobie z lekkimi przebarwieniami, a także przykrył delikatne zaczerwienienia i wypryski.
Moje opinia, póki co nie widzę w nim wad.
Plusy:
- + ładnie kryje i wyrównuje koloryt skóry nie tworząc maski
- + jest trwały
- + jest nieco bardziej odporny na ścieranie niż inne podkłady ( co dla mnie jest bardzo ważne ponieważ ja często siedzę z ręką podpartą o policzek)
- + nie wysusza skóry co często zdarza się podkładom długotrwałym
- + opakowanie: szklane i niezacinająca się pompka ( co dla mnie też jest duzym plusem)
- cena - miarę przystępna i często jest na promo.
Ma dużą gamę kolorystyczną , jednak moim kolorem zarówno w zimie jak i w lecie jest IVORY ponieważ ja jestem bladzioch i niekiedy najjaśniejsze odcienie są dla mnie po prostu za ciemne.
Tyle na dziś mam nadzieję, że zachęciłam Was do przetestowania podkładu. Ja uzywam go kilka dni i już wiem, że kupię następną butelkę.
Tymczasem tradycyjne do zo!
Etykiety:
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































