Dawno nie było nic pachnącego także dziś wrzucam po raz kolejny Ambasadę. Dlaczego? ponieważ jest to marka do której wracam z mega sentymentem. Zapachy są bardzo trwałe i dobre skomponowane.
Dziś przedstawię dwa numerki 134 i 169.
Dawno nie było nic pachnącego także dziś wrzucam po raz kolejny Ambasadę. Dlaczego? ponieważ jest to marka do której wracam z mega sentymentem. Zapachy są bardzo trwałe i dobre skomponowane.
Dziś przedstawię dwa numerki 134 i 169.
Dziś mam 33 lata a zapach który tak bardzo pokochałam ma już 37...;-) Do tego i podobnych zapachów trzeba po prostu dojrzeć.
To, że mam totalnego fisia na punkcie perfum to już wiemy i nie będę na ten temat lać wody.
Dziś krótko o bajecznie tanich perfumach przy których warto się zatrzymać na nieco dłużej. Ja mam swoich ulubieńców do których raz na czas lubię zajrzeć i uzupełnić zapasy.
Bi-Es..do tej marki mam totalną słabość ponieważ po pierwsze od wielu lat kupuję ich perfumy a po drugie są ze mną niemal od moich pierwszych kroków w blogosferze za co jestem bardzo wdzięczna.
Nie jest tajemnicą, iż moja miłość do perfum jest prawie równa z miłością do butów. Zarówno butów i zapachów mam już pokaźną kolekcję i raczej na tym nie poprzestanę. Wiecie, że bardzo rzadko sięgam po oryginały i szperam w necie za dobrymi zamiennikami/inspiracjami w nieco tańszej cenie. Jak najbardziej nie chodzi mi o chamskie podrabiane twory udające oryginały, których zapewniam jest na pęczki.