Z marką Oillan jestem związana już kilka lat nie tylko w kwestii blogowej. Jako, że moja cera jest bardzo wymagająca, ponieważ czasem ( nie zawsze się to zdarza i nie bardzo wiem jakie są tego wyznaczniki ) mam skłonność do alergii i nie każdy kosmetyk sprawdza się na mojej buzi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oillan. Pokaż wszystkie posty
Oillan przewija się w mojej łazience już jakiś czas...długi czas. Dla mnie jako wrażliwca te kosmetyki są niestety niezbędne. Do moich rąk trafiła Oillanowa nowość do pielęgnacji twarzy w postaci płynu micelarnego oraz żelu do mycia twarzy.
Moja miłość do Oillan trwa dlatego ponieważ są to kosmetyki do cery wrażliwej -ja niestety takową posiadam i staram się mało eksperymentować w tej materii. Oba kosmetyki są bezzapachowe i nie mam po nich żadnych niechcianych niespodzianek. Cera jest zdrowa, nawilżona.
Bardzo mi się podoba sposób dozowania zarówno żelu jak i płynu. Pompka jest dla mnie idealnym rozwiązaniem. Żel bardzo delikatnie oczyszcza i nie przesusza skóry ( niekiedy żele mają to do siebie, że skóra po nich nie jest zachwycająca) oraz nie czuje się efektu tzw ściągnięcia.
Płynem do demakijażu jestem zachwycona. Jest mega delikatny dla oczu i samej skóry. Nie pachnie i dobrze oczyszcza jednoczenie nie wysuszając. Skóra jest w fajnym stopniu nawilżona. W tym przypadku pompka dozująca również jest idealnym rozwiązaniem. Ten płyn zdecydowanie trafił do moich ulubieńców w tym miesiącu.
Podsumowując seria naprawdę wypadła bardzo dobrze i kosmetyki są wysokiej jakości. Dla wrażliwców takich jak ja sprawdzi się idealnie. Polecam skorzystać;)
Wasza, I.
Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty!! tak, wczoraj oficjalnie przywitaliśmy wiosnę i muszę przyznać, że w Lublinie był to bardzo ciepły dzień. Dziś niestety marzec jak to marzec spłatał nam figla i pada deszcz i jest bardzo nieprzyjemnie. Żeby Wam nieco umilić dzień przygotowałam wpis odnośnie mojego ulubionego balsamu do ciała i słowa "ulubiony" nie użyłam bez kozery.
Jeszcze za czasów siarczystej zimy nabyłam jak to ja metodą prób i błędów natłuszczający balsam do ciała. Moją uwagę przyciągnęło to, że produkt zawiera aż 30 % kompleksu natłuszczającego. Zwracam na to dosyć szczególną uwagę ponieważ moa skóra jest niestety zarówno w lecie jak i zimie bardzo wysuszona.
Tak na dobrą sprawę Oillan jak do tej pory mnie nie zawiódł więc założyłam z góry , że tym razem inaczej być nie może. Moja kosmetykowa intuicja mnie nie zawiodła. Przybyłam do domu i nie mogąc się doczekać zaczęłam operację nawilżenie. produkt jest bezzapachowy o gęstej konsystencji lekko "tłustej" moja skóra po nałożeniu dosłownie wessała produkt i w tym momencie przepadłam. I od tej pory bardzo zaprzyjaźniłam się z tym produktem. Serdecznie polecam go osobom takim jak ja, które mają bardzo suchą skórę. Balsam naprawdę robi robotę.
co zawiera nasze cudo?
Składniki aktywne:
kompleks natłuszczający (trójglicerydy kwasu
kaprylowego i kaprynowego, parafina ciekła, olej
ogórecznika lekarskiego, masło shea), cucurbityna,
alantoina, D-pantenol.
Działanie:
- odbudowuje strukturę lipidową naskórka, wzmacniając barierę ochronną
- natłuszcza i wygładza skórę
- ogranicza transepidermalną utratę wody, chroniąc przez przesuszeniem
- intensywnie odżywia i nawilża
- niweluje szorstkość skóry
- przywraca miękkość i gładkość
- łagodzi podrażnienia oraz świąd
- przywraca komfort.
Tak więc moje robaczki jeśli macie przesuszoną skórę po zimie zachęcam do sięgnięcia po ten produkt jest wart świeczki i uwagi. Tymczasem do zo a ja już dziś zapraszam Was na kolejny "włosowy" wpis ;)
Witajcie kochane,
Jaka pogoda u Was? jak Wasze samopoczucie? niestety nastało zimno...brrr....nie cierpię wkłada , kurtek botków itp....
Tak samo jesieni nie lubi moja skóra. Jak już pewnie niektóre z Was wiedzą moja skóra jest bardzo wrażliwa i wymagająca a i bardzo sucha. Z pomocą po raz kolejny przychodzi mi Oillan. Te produkty goszczą u mnie bardzo często w nagłych wypadkach.
Wybrałam dla Was trzy produkty , które są ze mną niemal zawsze oprócz genialnego kremu barierowego.
Dermatologiczny żel micelarny:
zazwyczaj używam płynów micelarnych ale tym razem postanowiłam spróbować tego produktu i powiem, że kolejny raz się nie zawiodłam. Moja cera nie jest szorstka, jest nawilżona no a przede wszystkim a co jest dla mnie najważniejsze - nie mam po nim żadnych wyprysków. Czyli dokładnie spełnia swoje założenia.
Do cery suchej, odwodnionej i wrażliwej
Kolejny kremik, który lubię to :
Ja tymczasem uciekam do codziennych zajęć a Was po więcej info zapraszam na www.oillan.pl
;* trzymajcie się ciepło robaczki
Jaka pogoda u Was? jak Wasze samopoczucie? niestety nastało zimno...brrr....nie cierpię wkłada , kurtek botków itp....
Tak samo jesieni nie lubi moja skóra. Jak już pewnie niektóre z Was wiedzą moja skóra jest bardzo wrażliwa i wymagająca a i bardzo sucha. Z pomocą po raz kolejny przychodzi mi Oillan. Te produkty goszczą u mnie bardzo często w nagłych wypadkach.
Wybrałam dla Was trzy produkty , które są ze mną niemal zawsze oprócz genialnego kremu barierowego.
Dermatologiczny żel micelarny:
zazwyczaj używam płynów micelarnych ale tym razem postanowiłam spróbować tego produktu i powiem, że kolejny raz się nie zawiodłam. Moja cera nie jest szorstka, jest nawilżona no a przede wszystkim a co jest dla mnie najważniejsze - nie mam po nim żadnych wyprysków. Czyli dokładnie spełnia swoje założenia.
Do cery suchej, odwodnionej i wrażliwej
- dokładnie oczyszcza i odświeża skórę
- zapobiega przesuszeniu
- niweluje uczucie szorstkości
Kolejny kremik, który lubię to :
Hydro-aktywny żel pod oczy
- uzupełnia niedobór wody w naskórku
- redukuje cienie i obrzęki
- wygładza i uelastycznia
Wielką zaletą tej firmy i tych produktów jest to, że są to produkty hipoalergiczne. Niby alergikiem nie jestem ale wolę jednak nie zmagać się z krostami i wszelkiego rodzaju niedoskonałościami skóry. Czasem warto postawić na coś co nam pomoże.
Fajnym produktem jaki ostatnio odkryłam to balsam pod prysznic. Faktycznie już wcześniej o tego typu produktach było głośno i znałam je tylko z reklam firm konkurencyjnych. Jednak mój Oillan stanął na wysokości zadania i w asortymencie pojawił się balsam.
Po pierwszym użyciu czułam się trochę nieswojo, ale na szczęście idzie do tego przywyknąć;) nie ukrywam,że nie przepadam za tego typu produktami ale co jest plusem? fantastycznie nawilża. Moja skóra zwłaszcza na łydkach jest mega sucha i dosłownie można rysować po niej wzory. Dlatego po dłuższym stosowaniu balsamu zauważyłam , że problem powoli zaczął znikać. Także to chyba moj ulubiony produkt z całej tej trójki.
Jeśli macie podobne bądx inne przemyślenia na ten temat napiszcie w komentarzu.
;* trzymajcie się ciepło robaczki
Cześć i czołem poniedziałkowo,
moje standardowe pytanie- jaka pogoda u Was? u mnie zagościło lato, do czwartku ma być ponad 30 stopni. Ja znów wyjęłam wiatrak:) a niech wieje a co;)
Ja jak zwykle jak Kolumb Amerykę odkrywam w kwestii kosmetycznej;) i bach znów odkryłam - krem i balsam z firmy Oillan:) wiem wiem , wiele dziewczyn z tysiąca blogów zna te produkty bardzo dobrze a Iwonka jak zwykle się zagapiła.
Jak cały czas podkreślam moja skóra i ciało jest bardzo ale to bardzo wymagające i nie każdy kosmetyk się dobrze u mnie sprawuje. Ciągle szukam , testuję zostawiam bądź oddaję.
Mam swoich kilka ulubieńców ale kiedyś zrobię oddzielny wpis na ten temat-teraz nie będem Wam zawracała na ten temat głowy.
Do moich rąk wpadły ostatnio dwa dosyć ciekawe produkty "
Bioaktywny krem barierowy i Bioaktywny balsam kojąco -ochronny z Oillan Active.
Moje pierwsze wrażenie nie były za dobre ze względu na to , że ja pierwsze co robię to wącham kosmetyk tego typu ( no taka maniana każdy jakąś ma) wsadzam nosek a tu zapach dosyć dziwny a właściwie mało wyczuwalny zarówno tu i tu. Ale ryzyk -fizyk smaruję i co?
w kremie zakochałam sie od pierwszego posmarowania. Ja zazwyczaj krem stosuję na noc.
Co w nim fajnego? Wszystko!
ma bardzo fajną konsystencję gęstą a bardzo taką lubię a przede wszystkim kocha go moja twarz. Nie widać zmęczenia, wyprysków i osuszenia. Ja daje 10 i wiem , że będę go stosowała regularnie.
Po każdym nowym kremie jaki chcę stosować dłużej moja skóra mówi nie- bunt , syfy i przebarwienia ( i like it)
Jak działa? A tak:
odbudowuje naturalną barierę ochronną • łagodzi świąd • działa przeciwzapalnie • redukuje podrażnienia, szorstkość i zaczerwienienia • zmniejsza reaktywność • trwale nawilża, zmiękcza i wygładza. I jak go nie polubić?
Jeśli chodzi o balsam to mam bardzo podobne odczucia. Jedyną wadą dla mnie jest to , że nie pachnie ( ale w końcu ma pomagać a nie tylko pachnieć prawda? ) także jestem tą wadę zaakceptować.
Jak działa? A bardzo podobnie jak krem:
trwale nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, odbudowuje naturalną barierę ochronną, redukuje podrażnienia, szorstkość i zaczerwienienia.
Nie pytam czy znacie bo na bank tak jest? Chciałabym tylko wiedzieć jakie Wy macie odczucia pi stosowaniu. Ja wiem , że u mnie zagości na dobre i chętnie sięgnę po inne produkty.
Pozdrawiam moje drogie i tymczasem tradycyjne do zo!
Tymczasem serdecznie zapraszam do polubienia i odwiedzenia facebookowego fanpage - Oillan
moje standardowe pytanie- jaka pogoda u Was? u mnie zagościło lato, do czwartku ma być ponad 30 stopni. Ja znów wyjęłam wiatrak:) a niech wieje a co;)
Ja jak zwykle jak Kolumb Amerykę odkrywam w kwestii kosmetycznej;) i bach znów odkryłam - krem i balsam z firmy Oillan:) wiem wiem , wiele dziewczyn z tysiąca blogów zna te produkty bardzo dobrze a Iwonka jak zwykle się zagapiła.
Jak cały czas podkreślam moja skóra i ciało jest bardzo ale to bardzo wymagające i nie każdy kosmetyk się dobrze u mnie sprawuje. Ciągle szukam , testuję zostawiam bądź oddaję.
Mam swoich kilka ulubieńców ale kiedyś zrobię oddzielny wpis na ten temat-teraz nie będem Wam zawracała na ten temat głowy.
Do moich rąk wpadły ostatnio dwa dosyć ciekawe produkty "
Bioaktywny krem barierowy i Bioaktywny balsam kojąco -ochronny z Oillan Active.
Moje pierwsze wrażenie nie były za dobre ze względu na to , że ja pierwsze co robię to wącham kosmetyk tego typu ( no taka maniana każdy jakąś ma) wsadzam nosek a tu zapach dosyć dziwny a właściwie mało wyczuwalny zarówno tu i tu. Ale ryzyk -fizyk smaruję i co?
w kremie zakochałam sie od pierwszego posmarowania. Ja zazwyczaj krem stosuję na noc.
Co w nim fajnego? Wszystko!
ma bardzo fajną konsystencję gęstą a bardzo taką lubię a przede wszystkim kocha go moja twarz. Nie widać zmęczenia, wyprysków i osuszenia. Ja daje 10 i wiem , że będę go stosowała regularnie.
Po każdym nowym kremie jaki chcę stosować dłużej moja skóra mówi nie- bunt , syfy i przebarwienia ( i like it)
Jak działa? A tak:
odbudowuje naturalną barierę ochronną • łagodzi świąd • działa przeciwzapalnie • redukuje podrażnienia, szorstkość i zaczerwienienia • zmniejsza reaktywność • trwale nawilża, zmiękcza i wygładza. I jak go nie polubić?
Jeśli chodzi o balsam to mam bardzo podobne odczucia. Jedyną wadą dla mnie jest to , że nie pachnie ( ale w końcu ma pomagać a nie tylko pachnieć prawda? ) także jestem tą wadę zaakceptować.
Jak działa? A bardzo podobnie jak krem:
trwale nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, odbudowuje naturalną barierę ochronną, redukuje podrażnienia, szorstkość i zaczerwienienia.
Nie pytam czy znacie bo na bank tak jest? Chciałabym tylko wiedzieć jakie Wy macie odczucia pi stosowaniu. Ja wiem , że u mnie zagości na dobre i chętnie sięgnę po inne produkty.
Pozdrawiam moje drogie i tymczasem tradycyjne do zo!
Tymczasem serdecznie zapraszam do polubienia i odwiedzenia facebookowego fanpage - Oillan
Etykiety:
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















