Do Victorii Vyn i lakierów hybrydowych zabierałam się niezwykle długo. Ale kiedy firma zaczęła wypuszczać przeróżne nowe systemy po prostu zgłupiałam i nie wiedziałam jaki wybrać. Jednak będąc w hurtowni robiąc inne hybrydowe zakupy postanowiłam w końcu się przełamać i wrzucić do koszyka coś z Victorii...coś....a wylądowało tam ostatecznie kilka rzeczy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instagram. Pokaż wszystkie posty
Do Victorii Vyn i lakierów hybrydowych zabierałam się niezwykle długo. Ale kiedy firma zaczęła wypuszczać przeróżne nowe systemy po prostu zgłupiałam i nie wiedziałam jaki wybrać. Jednak będąc w hurtowni robiąc inne hybrydowe zakupy postanowiłam w końcu się przełamać i wrzucić do koszyka coś z Victorii...coś....a wylądowało tam ostatecznie kilka rzeczy.
O diecie sokowej dowiedziałam się z Instagrama....jak o większości kosmetyków, trików urodowych czy też strojów itp.itd....można wymieniać w nieskończoność. Skoro wpadła mi w oko taka nowość, postanowiłam poszperać więcej. Jak wiadomo tego typu impreza trochę kosztuje bo cena jednodniowej sokowej diety to kwota 76zł. Chociaż po cichu uważam , że jest trochę warta swojej ceny.
Dziewczyny małe rozdanie z marką Korana
;) Chcecie? macie:)
co należy zrobić?
co należy zrobić?
Tu macie link do zdjęcia i profilu konkursowego :
https://www.instagram.com/p/BUe4l7elw1c/…
1. Być publicznym obserwatorem - Eteryczny Świat na Instagramie
2. Polubić fanpage Korana;)
3. Będzie mi miło jeśli zostaniesz obserwatorem mojego bloga;)
4. Na Instagramie udostępnij zdjęcie konkursowe i oznacz nasze profile;)
a do wygrania 3 serie;) Hydro, miodowa oraz dieta ziołowa
;) warto;)
w komentarzu napisz koniecznie pod jakimi nickami nas obserwujesz
;) Bawimy się do 21 czerwca a 22 ogłoszę zwycięzców - powodzenia;)
Wygrywają 3 osoby ;)
1. Być publicznym obserwatorem - Eteryczny Świat na Instagramie
2. Polubić fanpage Korana;)
3. Będzie mi miło jeśli zostaniesz obserwatorem mojego bloga;)
4. Na Instagramie udostępnij zdjęcie konkursowe i oznacz nasze profile;)
a do wygrania 3 serie;) Hydro, miodowa oraz dieta ziołowa
w komentarzu napisz koniecznie pod jakimi nickami nas obserwujesz
Wygrywają 3 osoby ;)
Etykiety:
kwietnia 11, 2017
ELSEVE MAGICZNA MOC GLINKI OCZYSZCZAJĄCY RYTUAŁ czyli wielkie testowanie z Ofeminin
Jest mi niezmiernie miło, że dostałam się do tak zacnego grona Ekspertek Ofeminin w którym to testowałyśmy nowość do włosów od firmy Loreal magiczna moc glinki. W skład zestawu wchodził szampon odżywka i maska przed myciem włosów.
Pierwszym krokiem w naszej glinkowej pielęgnacji jest maska z glinką przed myciem włosów. Przyznam szczerze, że jeszcze nie miałam okazji takiego specyfiku wypróbować więc byłam bardzo podekscytowana efektem jaki uzyskam. Maskę nakładamy na całe włosy i pozostawiamy na pięć minut by nasza maska wchłonęła nadmiar sebum oraz wszelkie zanieczyszczenia zgromadzone na naszych włosach. Produkt ma dość gęstą konsystencję ale jest bardzo wydajny. Zapach jest troszkę zbliżony do mentolu.
Po spłukaniu maski włosy są oczyszczone i niezwykle miękkie i gotowe do dalszej pielęgnacji.
Krok drugi i kolejna perełka to szampon pielęgnacyjny zawierający w sobie połączenie trzech glinek.
Jest w kolorze delikatnego seledynu z perłowa poświatą. Zapach ciekawy ale trudno mi Wam przybliżyć do czego jest podobny. Też jest to produkt bardzo wydajny gdyż niewielka jego ilość wystarczy by zapienić i dobrze umyć całe włosy. Moje włosy są dosyć cienkie i za ramiona także szampon wystarczy mi na długo. Zaletą jest , że nie obciąża włosów i bardzo dobrze się spłukuje. Z zaleceń producenta wynika , że należy go dobrze wmasować u nasady głowy, gdyż tam nasze włosy są przetłuszczone najbardziej.
Krok trzeci to odżywka pielęgnacyjna, którą stosujemy na koniec. Nakładamy produkt aż po końce i pozostawiamy na kilka minut a następnie spłukujemy. Włosy są lekkie , miękkie i nieziemsko delikatne. Nie ma najmniejszego problemu z rozczesywaniem a co najlepsze ten produkty naprawdę działają. Niestety jestem sztandarowym przykładem przetłuszczających się włosów bez względu na porę roku. A dzięki Loreal chyba powoli pozbędę się tego problemu.
Podsumowując dla mnie seria trafiona w dziesiątkę dla osób z podobnym do mojego problemem. Dziewczyny jesli macie podobny problem koniecznie odwiedźcie Rossman i zaopatrzcie się w ten komplecik. Mała kasa a efekt serio jest mega fajny.
Jeszcze raz kieruję serdecznie podziękowania do komisji Klubu Ekspertek Ofeminin za to że mogłam wziąć udział w teście.
Tymczasem już zapraszam na kolejny post ;)
Etykiety:
Szybki post na temat jednych z moich lubionych długotrwałych pomadek. Jakiś czas temu już w sumie kilka lat minęło jak przez przypadek w sklepie orientalnym kupiłam tego typu pomadkę w kolorze brudnego różu. Fenomen jej odkryłam po pierwszym użyciu. Pomadka pomimo jedzenia czy picia trzymała się na ustach cały dzień bez szwanku. Wtedy jeszcze jej formuła była na tyle mocna , że demakijaż owego produktu musiałam wykonać peelingiem do ust, wtedy produkt zszedł bez problemu. I tak pomadka stała się moim ulubieńcem.
Pomadka na tyle mi się spodobała, że chciałam zakupić inne kolory ale niestety nigdzie nie mogłam jej znaleźć i jedną jedyną używałam na specjalne okazje. Ostatnio grzebiąc w czeluściach sklepów internetowych znalazłam złotego gralla wśród pomadek. Sklep dobrarada.pl ma w swoim asortymencie podobny produkt do tamtego. Jego formuła jest bardziej gładka a schodzi pod płynem micelarnym. Do tego jego zawrotna cena 1,99 zł mnie powaliła z nóg. ;)
Dodam , że jest to na dodatek cena promocyjna regularna jest równie dobra bo aż 3,99 zł ;)
Do moejej kolekcji dołączyły trzy kolejne kolory : 60, 06 i 05 ;)
Te pomadki spełnią swoją rolę na weselach czy podobnych imprezach , ponieważ nie będzie nam zaprzątała głowy myśl, że musimy poprawić makijaż ust ;)
Minusem tych pomadek jest to , że lekko mogą wysuszać usta ale ja stara wyjadaczka opatentowałam sposób i takiego problemu nie mam ;) przed nałożeniem produktu maluję usta bezbarwna pomadką ochronną.
Z mojej strony na dziś tyle. Szykuję dla Was rozdanie na pierwsze urodziny bloga. Także bądźcie czujni ;)
Do zo!
Etykiety:
Witajcie moje kochane,
dziś ponownie wybrałam do pokazania Wam kosmetyk a konkretnie paletkę cieni marki Freedom. Freedom od jakiegoś czasu jak zauważyłam zdobywa szturmem rynek. Poszperałam trochę po internecie i blogach i zauważyłam, że sporo blogerek urodowych zainteresowało się właśnie tą marką. Jak dotąd w wielu aspektach prym wiodło MUR - córka Freedom nie odbiega od standardów i jakości jak jej marka-matka.
W moich zasobach znalazła się paletka.Przyznam szczerze, że bardzo byłam ciekawa jak sprawdzi się w praktyce.
Jeśli chodzi o cenę - jest jak na taką paletkę wręcz niedroga na Cocolita.pl kosztuje zaledwie 19,90.
Opakowanie jest proste z przezroczystą szybką przez które widać wszystkie kolory jakie się tam znajdują.
Jeśli chodzi o konsystencje są bardzo miękkie i plastyczne także aplikuje się je bardzo wygodnie. Są mega napigmentowane co mi sprawiło akurat wielką radość. Miałam wątpliwości co do blendowania ale jednak niepotrzebnie ponieważ cienie już zaaplikowane na oku genialnie współpracują z pędzlem.
Co mnie w niej zachwyciło szczególnie to to , że zawiera zarówno cienie w ciemniejszej jak i jasnej kolorystyce. Także można ją używać do makijażu dziennego jak i zaszaleć kolorem na wieczorne wyjścia. Jedynym minusem do jakiego mogłabym się przyczepić jest fakt, że brakuje mi tam cienia matowego do wykończeń ale widocznie taka uroda Freedom ;)
Szczerze przyznam, że używam tej paletki codziennie i myślę, że sięgnę po inne gamy kolorystyczne (a jest ich kilka). Myślę, że najbardziej wymagająca kobieta przeglądając ofertę palet cieni by Freedom znajdzie coś dla siebie. Mi używa się jej bardzo dobrze jak widać wypalcowałam prawie każdy kolor;) wiem , że to niezbyt profesjonalne ale ja bardzo lubię aplikować cienie palcem;) jednak by się zrehabilitować dodam, że wszystko wykańczam pędzelkami.;););)
Także ja osobiście bardzo polecam te paletki. na własnej skórze się przekonałam, że warto je zakupić. Moja mama podejmowała próby wyłudzenia jej ode mnie jednak jej próby zakończyły się fiaskiem jednak obiecałam jej , że kupię taką samą jej pod choinkę.;) Także nawiązując do świąt taka paletka może okazać się całkiem fajnym prezentem;)
Ja tymczasem serdecznie zapraszam na mój instagram eterycznyswiat - tam znajdziecie więcej nowości, które w najbliższym czasie pojawią się na blogu. Serdecznie zachęcam też do odwiedzania facebooka Freedom tam pojawiają się nowości i wszelkie info odnośnie marki.
Jeśli podoba Ci się mój blog zaobserwuj;) nie zawiodę;)
Teraz zadanie dla Was- podzielcie się w komentarzu czy macie swoje ukochane paletki z którymi się nie rozstajecie.
Do Zo!
Etykiety:
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















